30-03-2023, 11:16
Ja mam PCOS, mam usunięta tarczyce i od lekarzy slyszalam odkad pamiętam, że z ciaza będzie problem.
Zaszłam w ciążę 3 razy. Raz poronilo się samo, mialam wtedy 25 lat i sie nie oszczędzałam, imprezki, drinki takie takie, zrobiłam test, wyszedł pozytywny, zamowilam tabletki, nie zdążyły dojść, bo poroniłam. Drugi raz wpadliśmy ze 3 miesiace później - tu już wleciały M&M'sy. Trzeci raz teraz, endokrynolog kazala mi zrobic przerwę od tabletek, Starego raz ponioslo i pyk.
Wiec w sumie zgadzam się z lekarzami - mam problem z ciaza, za łatwo w nią zachodzę
Teraz twz nie bardzo mam pomysł co zrobić, hormony musze odstawić na jakiś czas, możliwe że foreva, bo czuje się na nich tragicznie. Gumek nie cierpię, J. tez nie jest zachwycony. Wazektomia odpada, bo jednak kiedys chcielibyśmy bobasa. Kalendarzyk wpędziłby mnie w paranoje. Zostaje wkładka miedziana, ale opinie są skrajne.
Zaszłam w ciążę 3 razy. Raz poronilo się samo, mialam wtedy 25 lat i sie nie oszczędzałam, imprezki, drinki takie takie, zrobiłam test, wyszedł pozytywny, zamowilam tabletki, nie zdążyły dojść, bo poroniłam. Drugi raz wpadliśmy ze 3 miesiace później - tu już wleciały M&M'sy. Trzeci raz teraz, endokrynolog kazala mi zrobic przerwę od tabletek, Starego raz ponioslo i pyk.
Wiec w sumie zgadzam się z lekarzami - mam problem z ciaza, za łatwo w nią zachodzę

Teraz twz nie bardzo mam pomysł co zrobić, hormony musze odstawić na jakiś czas, możliwe że foreva, bo czuje się na nich tragicznie. Gumek nie cierpię, J. tez nie jest zachwycony. Wazektomia odpada, bo jednak kiedys chcielibyśmy bobasa. Kalendarzyk wpędziłby mnie w paranoje. Zostaje wkładka miedziana, ale opinie są skrajne.
