Tzw.przerywany...
#1
Tongue 
Hej Kochane:) tak mnie naszło, bo chyba nigdzie o tym nie ma...co myślicie o tzw stosunku przerywanym?  :D 
Przyznam, że z moim facetem robiłam to w ten sposób. Ciąża x lat temu była planowana i trafiona od razu "w punkt" ;) Pózniej wpadka, ale z własnej głupoty i zagalopowania się, było boom w środku.  Poza tym cały czas, lata na tej "metodzie" i bez zarzutów :P parę miesięcy temu coś mnie tknęło na tabletki, wiadomo- to uczucie pompowania ukochanego w środku co tu dużo gadać...robi robotę ;) i tak spróbowałam novynette, ale to była tragedia co się ze mną działo po nich. Zmienilam na belara i tu już o niebo lepiej, żadnych skutków ubocznych, wręcz wszystko na plus, cera jak u dziecka, włosy przestały wypada, no bajka:P ale wiadomo hormony to hormony więc po 4 miesiącach stosowania postanowiłam odstawić... No i tak ciupcianko do końca  w ostatni dzień okresu skończyło się akcją, o której widać w dziale z akcjami...
Generalnie wiadomo jaką rozkosz daje pełny, skończony sex i to jest niezastąpione. Ale kiedy ktoś nie może, bądź nie chce wybrać żadnej z dostępnych metod anty, myślicie że można tak żyć?:D Kiedy jest ta pewność u faceta, który zna swoje ciało i potrafi mieć nad nim kontrolę, to co myślicie? Stosuje tak któraś?  :lol:
Odpowiedz
#2
pewnie że można, wszystko mozna to zależy od dwojga ludzi, którzy seks uprawiają
jeśli tobie to pasuje to śmiało ale trzeba pamiętać, że coś takiego ma małą skuteczność :D

od czasu do czasu może zdarzyć się wpadka
na wpadki sa rozwiązania
wszystko to nalezy sobie ustawic dobrze w głowie i żyć tak jak wam wygodniej
Nie chcemy dyskuzji ideologicznych, rozmów czy postępujemy słusznie czy nie, oceniania nas! Dlatego uważnie dobieraj słowa! https://www.maszwybor.net/showthread.php?tid=2
Odpowiedz
#3
Zgadzam się w 100% ;-) szkoda że faceci mają do wyboru tylko beznadziejnie gumki albo drogie i trudnodostepne podwiazywanie nasieniowodow.... :P
Odpowiedz
#4
No ja lecę tak przez całe swoje intymne życie choć nie ukrywam, że człowiek robi sobie przez to trochę krzywdę bo seks nie jest pełny bo fajnie czuć to pulsowanie w środku a nie spinac się i myśleć o tym by wyjść w odpowiednim momencie plus mała skuteczność zabezpieczenia. Ja zaliczyłam jedna wpadkę ale tylko przez to, że pomyliłam się w rachunkach i poszłam na całość akurat w dni płodne.
Tak jak napisała Matka, kto co lubi i trzeba mieć z tyłu głowy to, że nie jest to skuteczna metoda zapobiega ciąży.

Odpowiedz
#5
Mi się zdarza tak kochać głównie pod prysznicem, fakt pulsowania nie ma ale bliskość jakaś taka większa (u mnie zwykle jest prezerwatywa), ekologicznie  ubaw  i  finisz na pępek też fajny zawstydzony cóż ochrona kiepska i trzeba się pilnować ale mój chłop nauczony, że zapominać się nie wolno paluszkiem
Zaakceptuj to czego nie możesz zmienić... Zmień to czego nie możesz zaakceptować...

Odpowiedz
#6
Haha mój też wie, że nie wolno bo bym go zatłukła ja, a zaraz później mamunia co żyje w przeświadczeniu, iż skoro syn kościelnego nie ma to śpi w drugim pokoju hahaha...No koment. Z gumką u nas odpada, bo mężu rozmiarem nie grzeszy, to by zginał w tym już całkiem...:(
Odpowiedz
#7
ubaw Chudy mały ale byk!
Nie wyrażam zgody na kopiowanie i wykorzystywanie na innych serwisach lub stronach internetowych zdjęć i treści mojego autorstwa. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. (Dz.U.Nr 24,poz.83)
Odpowiedz
#8
ubaw udusiłby się
Nie chcemy dyskuzji ideologicznych, rozmów czy postępujemy słusznie czy nie, oceniania nas! Dlatego uważnie dobieraj słowa! https://www.maszwybor.net/showthread.php?tid=2
Odpowiedz
#9
Nie lubię gumek, bo choćby były najcieńsze to jednak nie to samo. Pigułki też mi nie służą, bo za każdym razem jak biorę to czuję, że "gasnę", coraz mniej mi się chce żyć, a już na pewno bzykać. Ale stosunku przerywanego też nikomu bym nie poleciła, bo właśnie w ten sposób tutaj trafiłam. Przez jakiś czas tak się właśnie "zabezpieczaliśmy". Oczywiście nie w dni płodne i mąż zawsze uważał, ale jak widać ejakulat zrobił swoje i wpadliśmy. Pewnie, że tak jest najprzyjemniej, ale trzeba wtedy liczyć się z wpadką...
Odpowiedz
#10
(27-11-2017, 13:32)Basic_F napisał(a): ubaw Chudy mały ale byk!
ubaw ha ha ha...uśmiałam się  :lol:  mógłby być...ale nie jest :p eh...U mnie jakoś w życiu to nigdy nie szło w parze z charakterem... Już straciłam nadzieję:P Chociaż ostatecznie nie jest tak źle, może sprzęt czasem kuleje, ale namiętności nie brakuje.. .  ;) i to poczucie bezpieczeństwa, oparcia, to ciepło... zawstydzony Są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze :P gratki dla tych mają i to i to :rotfl:
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości