17-05-2026, 00:05
Cześć dziewczyny, mam pytanie bo odkąd się dowiedziałam, to śledzę tu Wasze historie, bo byłam załamana ciążą. Ostatnia miesiączka 10.04. W zeszłym tygodniu 3 testy pozytywne, słabo widoczne kreski, ale zauważalne bez większych problemów.
W czwartek przed snem wypadło ze mnie kilka małych skrzepów. W środku nocy poszłam do toalety i krew lała się jak z kranu, na podpasce nic, ale za każdym razem jak szłam do toalety to leciala ze mnie żywoczerwona krew. Przez jakiś czas czulam nacisk na pęcherz jakby, biegłam na toaletę i leciało dużo krwi (cały czas aż dzis do 14/15). Ciężko mi powiedzieć, czy coś „większego” ze mnie wyleciało, ale jak się podcieram to na papierze czasami widać pojedyncze małe skrzepy, jak w trakcie okresu. Dodatkowo do teraz boli mnie lekko podbrzusze, uczucie ciągnięcia w dół. Ale krwi trochę mniej, tylko wczoraj bolał mnie brzuch tak 7/10. Nagle ból piersi od dziś jak ręką odjął. Czy ja poroniłam? Nie brałam tabletek, co robić dalej?
W czwartek przed snem wypadło ze mnie kilka małych skrzepów. W środku nocy poszłam do toalety i krew lała się jak z kranu, na podpasce nic, ale za każdym razem jak szłam do toalety to leciala ze mnie żywoczerwona krew. Przez jakiś czas czulam nacisk na pęcherz jakby, biegłam na toaletę i leciało dużo krwi (cały czas aż dzis do 14/15). Ciężko mi powiedzieć, czy coś „większego” ze mnie wyleciało, ale jak się podcieram to na papierze czasami widać pojedyncze małe skrzepy, jak w trakcie okresu. Dodatkowo do teraz boli mnie lekko podbrzusze, uczucie ciągnięcia w dół. Ale krwi trochę mniej, tylko wczoraj bolał mnie brzuch tak 7/10. Nagle ból piersi od dziś jak ręką odjął. Czy ja poroniłam? Nie brałam tabletek, co robić dalej?
