05-07-2014, 21:55
(05-07-2014, 21:47)pau napisał(a): mnie w tym wszystkim najbardziej denerwuje jedna rzecz - nawet jeśli załozymy (choć ja w to nie wierzę) że te kilka komórek to człowiek, to dlaczego tamten człowiek automatycznie dostaje więcej praw niż mam ja?dlaczego z góry się zakłada, ze jego życie jest ważniejsze niż moje?
mam wrażenie że z chwilą zapłodnienia jesteśmy klasyfikowane jako inkubatory, które już nawet nie mogą nazwać tego ciążą, a muszą błogosławieństwem. o błogosławione wymioty, zgaga, obrzęki, rozstępy - jak któraś zacznie narzekać, to od razu święte oburzenie, jak w ogóle może tak mówić, przecież to dar, który nosi pod sercem i tak dalej. rzygam tęczą jak coś takiego słyszę. mimo, ze chcę mieć dzieciale niech mi dadzą podejść do tego z dystansem i z szacunkiem do mojej osoby
sory musiałam to napisać, bo ostatnio moja ciężarna (eks)przyjaciółka katol mnie mega wkurzyła, leżało mi to na sercu
pau obawiam że na to oni mają tylko jedną odpowiedź "współżyjesz to licz się z ciążą" ....a ja mówię nie!! nie zgadzam się z takim myśleniem ! mam ochotę to współżyję, i nic Wam do tego co w łóżku robię - a jak się komuś nie podoba niech lepiej walczy o możliwość legalnej i bezpłatnej sterylizacji - w innych krajach jest i jakoś jeszcze z tego powodu nie wymarli

ale niech mi dadzą podejść do tego z dystansem i z szacunkiem do mojej osoby