I czyj głos się liczy? Tego czego jeszcze nie ma, co się zaczyna rozwijać, czy mój?
Właśnie nie mój, tylko tego czegoś, co za chwilę sprawi, że całe moje życie i życie mojej rodziny będzie podporządkowane, mimo, że i tak mamy setki nierozwiązanych problemów, a za chwilę i tak pojawią się inne, które na bieżąco się produkują?
A co, jeśli ja po prostu tego nie chcę, bo uważam, że to jest dla mnie i dla mojej rodziny najlepsze? I dlaczego ktoś inny wpiera mi, że nie wiem co myślę, co czuję i co mówie?
Właśnie nie mój, tylko tego czegoś, co za chwilę sprawi, że całe moje życie i życie mojej rodziny będzie podporządkowane, mimo, że i tak mamy setki nierozwiązanych problemów, a za chwilę i tak pojawią się inne, które na bieżąco się produkują?
A co, jeśli ja po prostu tego nie chcę, bo uważam, że to jest dla mnie i dla mojej rodziny najlepsze? I dlaczego ktoś inny wpiera mi, że nie wiem co myślę, co czuję i co mówie?

