05-07-2014, 21:35
Ale to chore, że kobity zawsze musza walczyć o swoje prawa.
Dlaczego każda słaba grupa w społeczeństwie, dyskryminowana, upokarzana, niedostrzegana musi walczyć o coś, co jest naturalne przez to, że się jest?
Z takiego założenia również oni wychodza, że płód to człowiek, bezbronny, słaby, który nie może walczyć, więc za niego oni walczą? I weź tu się z takimi dogadaj? A co, jeśli płód dla mnie nie jest człowiekiem, bo ja tak czuję? Że to dla mnie robak, pasożyt, który pojawia się, zalęga we mnie w momencie, kiedy ja z całych sił tego nie chcę i nie życzę sobie, aby od momentu uświadomienia sobie, że jest ciąża, zmieniało się moje zycie w coś, czego ja nie chcę, nie pragnę, co chcę przerwać, by zatrzymać nieporządany dla mnie proces, bo po prostu tak chcę? Co w tym jest złego, ja się pytam?
Dlaczego każda słaba grupa w społeczeństwie, dyskryminowana, upokarzana, niedostrzegana musi walczyć o coś, co jest naturalne przez to, że się jest?
Z takiego założenia również oni wychodza, że płód to człowiek, bezbronny, słaby, który nie może walczyć, więc za niego oni walczą? I weź tu się z takimi dogadaj? A co, jeśli płód dla mnie nie jest człowiekiem, bo ja tak czuję? Że to dla mnie robak, pasożyt, który pojawia się, zalęga we mnie w momencie, kiedy ja z całych sił tego nie chcę i nie życzę sobie, aby od momentu uświadomienia sobie, że jest ciąża, zmieniało się moje zycie w coś, czego ja nie chcę, nie pragnę, co chcę przerwać, by zatrzymać nieporządany dla mnie proces, bo po prostu tak chcę? Co w tym jest złego, ja się pytam?

