18-06-2014, 07:09
Dziewczynki ja wam bardzo współczuję 
Mi nikt nie skakał po brzuchu. Mój synuś coprawda bul mmniejszy od od waszych pociech -3.150.ale opiekę miałam dobra. Szpital hm kiedyś nazywał się kolejowy.teraz to spółka jakaś. Ale warunki super.osobne sale. Ja po porodzie i
po szyciu 'nacieli mnie- 1.5godz leżałam na
Porodowce żeby odpocząć. A następnego dnia pani pediatra zsniepokoila się kolorem skóry małego i wysłała go z rana do dziecięcego na usg serca. Czekała do popołudnia żeby mi powiedzieć ze ma wadę serca.fakt źe jak mały został w dziecięcym to wpisali mnie do domu .bo niby jak dziecka nie ma a matka czuje się dobrze to im nie jest potrzebna. A to mnie juz Zabolało. Dobrze ze nie miałam żadnych krwotok ów ani czegoś podobnego.alemoje wspomnienia i tak się zacierają bo byłam jak w amoku kiedy się dowiedziałam o tej wadzie

Mi nikt nie skakał po brzuchu. Mój synuś coprawda bul mmniejszy od od waszych pociech -3.150.ale opiekę miałam dobra. Szpital hm kiedyś nazywał się kolejowy.teraz to spółka jakaś. Ale warunki super.osobne sale. Ja po porodzie i
po szyciu 'nacieli mnie- 1.5godz leżałam na
Porodowce żeby odpocząć. A następnego dnia pani pediatra zsniepokoila się kolorem skóry małego i wysłała go z rana do dziecięcego na usg serca. Czekała do popołudnia żeby mi powiedzieć ze ma wadę serca.fakt źe jak mały został w dziecięcym to wpisali mnie do domu .bo niby jak dziecka nie ma a matka czuje się dobrze to im nie jest potrzebna. A to mnie juz Zabolało. Dobrze ze nie miałam żadnych krwotok ów ani czegoś podobnego.alemoje wspomnienia i tak się zacierają bo byłam jak w amoku kiedy się dowiedziałam o tej wadzie

