25-12-2013, 22:32
Będą się modlić za mnie? Ale ja nie chce tego i nie potrzebuje. Nie jestem potępiona i nie potrzebuje żeby mnie ktoś zbawiał.
Znam też takich katolików co tu przykładna rodzina, tu miłość afiszują, dzieci, mąż, żona w domu obiady gotuje szczęśliwa, co niedziela do kościoła w pierwszej ławce, takie słowo jak rozwód nie istnieje. . .a ja wiem o nich takie rzeczy że ze wstydu się spalić można, zdrady itd. . .ale i tak ja jestem gorsza, bo jawnie mówię że nie wierzę, ja nie mam męża ani nie dałam wypełnić swego łona. . .biedna ja. . .ech. . .
Znam też takich katolików co tu przykładna rodzina, tu miłość afiszują, dzieci, mąż, żona w domu obiady gotuje szczęśliwa, co niedziela do kościoła w pierwszej ławce, takie słowo jak rozwód nie istnieje. . .a ja wiem o nich takie rzeczy że ze wstydu się spalić można, zdrady itd. . .ale i tak ja jestem gorsza, bo jawnie mówię że nie wierzę, ja nie mam męża ani nie dałam wypełnić swego łona. . .biedna ja. . .ech. . .

