Po akcji
#1
Hejka!
Dziś działałam 10+5.
9:20 - ibuorofen 400mg
9:40 - 4 miso pod język 
10:20 - połknęłam miso
11:00 - lekkie skurcze
11:30 - harcorowe skurcze podbrzusza i krzyża, biegunka i wymioty.
12:50 - pierwsze plamienie 
13:50 - odejście wód 
14:30 - zachciało mi się siku, siadłam i poszło. Nie byłam w stanie spojrzeć do toalety. Ale poczułam jak coś leci przez szyjke. Ból jak ręką odjął, wilczy głód.
15:00 - kolejne coś przeszło. Też nie miałam odwagi spojrzeć, podejrzewam że łożysko 
Do 19 mocne krwawienie ze skrzepami. Teraz już lżej jak drugi dzień miesiączki.

Powiedźcie dziewczyny czy 37,0 stopni to normalna temperatura?

Kiedy do lekarza, miałam pod koniec sierpnia wizytę, lekarz założył mi kartę ciąży, dał skierowanie na prenatalne i skierowanie na krew i te inne badania. Że byłam prywatnie i koszt samych badań wyszedł ponad 600 zł to ich nie zrobiłam. Mam namiar od federy na lekarzy, którzy przeprowadzali badanie po aborcji. Nie wiem czy jak pójdę to się przyznawać, czy rżnąć głupa, że poszło samoistnie. Tylko jak sie zapyta czemu nie zgłosiłam się do szpitala to nie wiem co powiedzieć...
Odpowiedz
#2
Hej, super sobie poradziłaś :)
Wczorajsza podniesiona temperatura to typowy skutek uboczny po miso. Już dzisiaj powinna być normalna.

Odpowiadając na Twoje pytania. Nie musisz wracać do lekarza z info o poronieniu, ale jak chcesz to możesz. Tylko czy warto kasę wydawać znowu? Wystarczy że przy okazji jakiejś potrzebnej wizyty u gina powiesz, że poroniłaś tamtą ciążę, bo może jest już w systemie e-zdrowie. Karta ciąży to świstek między Tobą a lekarzem tylko. A do szpitala nie poszłaś, bo boisz się szpitali, albo była długa kolejka, albo nie widziałaś potrzeby.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości