Liczba postów: 21
Liczba wątków: 4
Dołączył: Apr 2026
Reputacja:
0
Wczoraj przeprowadziłam akcję. Z powodzeniem. Wyleciało bardzo dużo krwi (pisałam o tym w oddzielnym wątku), potem się uspokoiło. W nocy podpaska była prawie czysta... A dziś około 18:00 zaczęły lecieć skrzepy. Następnie około 20:30, wstając z krzesła poczułam, jak krew leci mi po nogach. Siedziałam wcześniej na tym krześle około godzinę. Siedziałam na ubikacji do 21:05, potem wstałam - poleciało trochę wodnistej krwi. Usiadłam jeszcze na chwilę, w tym czasie poleciało mało krwi. Około 21:30 postanowiłam się podnieść i pochodzić. Krwi w porównaniu do tego, co było, teraz jest niewiele, ale ze stresu zrobiło mi się słabo. Do tego jelita mi ruszyły - w ciąży miałam zaparcia, a teraz miałam wrażenie, że całkiem się oczyściłam. Co powinnam zrobić? Dzwonić po karetkę?
Liczba postów: 672
Liczba wątków: 1
Dołączył: Jan 2026
Reputacja:
9
Wydaje mi się że troszkę spanikowałas za bardzo. Oczyszczasz się, to normalne że krew leci, może trochę za dużo, ale ja też tak miałam w trzecim dniu. O ile nie leci ciurkiem, nie masz gorączki to na razie nie masz się co obawiać. A biegunka? To raczej stres, nakrecasz się. Spokojnie
Liczba postów: 21
Liczba wątków: 4
Dołączył: Apr 2026
Reputacja:
0
Już się uspokoiło, ale przez trzy godziny lało się ze mnie tak, że nie opłacało się wychodzić z łazienki :/
Liczba postów: 21
Liczba wątków: 4
Dołączył: Apr 2026
Reputacja:
0
Update: żyję. Wzięłam sobie ibuprom, brzuch mnie lekko rozbolał rano, w sumie jak na okres. Przez całą noc wydalałam skrzepy, ciekło ze mnie niesamowicie, jestem okropnie zmęczona i modlę się, by dziś nie przechodzić tego samego
Liczba postów: 672
Liczba wątków: 1
Dołączył: Jan 2026
Reputacja:
9
Te skurcze możesz mieć jeszcze przez kilka dni.