26-03-2023, 23:05
Dziewczyny, muszę Wam o czymś opowiedzieć bo już nie daje rady .
Byłam z moim facetem 4,5roku . Ja mam 32 lata on 48.
Od ma dwójkę dorosłych dzieci , ja od pół roku zaczęłam coraz bardziej myśleć o tym , że nie chce aby moja corka 6letnia została jedynaczka.
3 miesiące temu mój facet poddał się Wazektomii. Od tamtej pory mimo iż go kochałam nie potrafiłam mu tego wybaczyć. Odsuwalam się od niego , byłam wściekła, on się o nas nie starał ani trochę. Wiecie że przez 4 lata ani razu nie powiedział sam z siebie , że mnie kocha ? Wszystko , dosłownie wszystko inicjowalam ja. Czułam się jak z moim opiekunem A nie facetem. Zdradzilam go. Najpierw było mi z tym dobrze , potem mniej.
Dziś przyjechał aby porozmawiać. Powiedziałam mu , że nie potrafię pogodzić się z tym że poddał się Wazektomii nie zważając na mnie. Powiedział, że czuł że o to chodzi bo od tamtej pory stałam się inna. Podjęliśmy decyzję o rozstaniu. Na koniec życzył mi wszystkiego dobrego i ze zawsze m9ge na niego liczyć. Podczas tej rozmowy ja peklam i się poplakalam, on tylko powiedział: Ola, nie warto .
Mam fazy, że płacze, rozmyślam nawet miałam ochotę mu coś napisać ale się powstrzymalam.
Ja wiem , że to bardziej przyzwyczajenie było niż miłość ale mimo wszystko jest mi ciężko...
Byłam z moim facetem 4,5roku . Ja mam 32 lata on 48.
Od ma dwójkę dorosłych dzieci , ja od pół roku zaczęłam coraz bardziej myśleć o tym , że nie chce aby moja corka 6letnia została jedynaczka.
3 miesiące temu mój facet poddał się Wazektomii. Od tamtej pory mimo iż go kochałam nie potrafiłam mu tego wybaczyć. Odsuwalam się od niego , byłam wściekła, on się o nas nie starał ani trochę. Wiecie że przez 4 lata ani razu nie powiedział sam z siebie , że mnie kocha ? Wszystko , dosłownie wszystko inicjowalam ja. Czułam się jak z moim opiekunem A nie facetem. Zdradzilam go. Najpierw było mi z tym dobrze , potem mniej.
Dziś przyjechał aby porozmawiać. Powiedziałam mu , że nie potrafię pogodzić się z tym że poddał się Wazektomii nie zważając na mnie. Powiedział, że czuł że o to chodzi bo od tamtej pory stałam się inna. Podjęliśmy decyzję o rozstaniu. Na koniec życzył mi wszystkiego dobrego i ze zawsze m9ge na niego liczyć. Podczas tej rozmowy ja peklam i się poplakalam, on tylko powiedział: Ola, nie warto .
Mam fazy, że płacze, rozmyślam nawet miałam ochotę mu coś napisać ale się powstrzymalam.
Ja wiem , że to bardziej przyzwyczajenie było niż miłość ale mimo wszystko jest mi ciężko...
