Nowa rzeczywistość!

Dziś przeczytałam ten oto artykuł w prasie Pomysły Chazana i zaznałam szoku.

Wygrana Dudy to zagrożenie dla nasz kobiet abyśmy mogły swobodnie decydować o swoich ciałach. Całkowita blokada legalnych zabiegów przerwania ciąży skutkuje tym co dzieje się w tej chwili w Chile.

Kobiety zawsze dokonywały aborcji. Zawsze też bedą to robić. Restrykcje nie zmniejszą ich liczby. Restrykcje oraz zakazy spowodują większą turystykę aborcyjną do krajów sąsiednich. Zwiększą handel na „czarnym” rynku. Zwiększa szarą strefę.

Nie zmienią liczby „naturalnych” poronień.

Zwiększa pomysłowość kobiet, które z większą determinacja będą dążyły do aborcji, jak te w Chile.

Zachęcam do obejrzenia tego filmu, uwaga jest drastyczny i przerażający.

Czy takiej rzeczywistości chcemy dla polskich kobiety? Czy do takich dramatów chcemy doprowadzać w imię świętości zlepka komórek?

Co zrobić gdy w aptece nie ma Ella One?

Pękła ci prezerwatywa? Pomyliłaś sie w wyliczeniach dni płodnych? Potrzebujesz antykoncepcji awaryjnej a w aptekach słyszysz tylko „w tej chwili nie ma w hurtowni” lub nie masz pieniędzy by zapłacić 130 zł za jedna tabletkę!!

Nie wiesz co zrobić?

Zadzwoń do nas!!!

Pracujemy od poniedziałku do piątku od godziny 10 – 20

nr 730 861 724 (Play)

nr 725 892 134 (Plus)

nr 503 937 745 (Orange)

 

Podpowiemy ci co zrobić!

Mamy rozwiązanie na problemy z celnikami!

Tak! jestem w ciaży. Wiem o tym od czterech tygodni. Za moment wezmę mifepriston do ust aby rozprawić się z tym problemem.

Zanim jednak to zrobię, chce się z wami podzielić historią dla mnie badzo długą. 

Cztery tygodnie temu zrobiłam test, dwie kreski pojawiły sie prawie natychmiast. To był seks z kolegą, zero związku, czysta przygoda seksualna kobiety dorosłej. Nie powiem mu przecież o tym, nie stworzymy szcześliwej rodziny, nie będziemy razem na zdjęciach. Dla mnie osobiście nie była to tragedia życiowa, podeszłam to tematu „mleko sie wylało”. Nie było łez, rozpaczy. Zaczełam się zastanawiać jakie mam możliwości. 

Nie ma opcji na wyjazd za granicę, nie dostanę urlopu w pracy żeby zniknać na 3 dni w tym okresie. Farmakologia… [email protected]#! a mieszkam w wielkopolsce, województwie gdzie celnicy sa mocno anty -choice.

Nie mam nikogo, na kogo mogłabym wysłać przesyłkę. Nie chce się nikomu tłumaczyć na co mi takie leki, to zenujące, to moja sprawa nic nikomu do tego… nie będą mnie oceniać.

Zadzwoniłam do Was, Kobiet w Sieci, ale wy podpowiadałyście mi poste restante do innego województwa a ja k&^%! nie mam samochodu! Urwać się na jeden dzień, podróż autobusem… no dobra. To już lepsze rozwiązanie.

Zamówiłam… zestaw M&M jak wy to nazywacie (ciekawe swoją drogą czy maja orzeszek w środku :p).

Długo szedł do mnie, czekałam 3 tygodnie bo trafiły sie święta po drodze. Szczerze zaczełam już łapać doła, że one nie przyjdą. Jak zobaczyłam na sledzeniu, że są już na Urzędzie Pocztowym to kamień spadł mi z serca tak wielki, że myślałam ze huk było słychać w promieniu kilometra.

Teraz co dalej… Mam do pokonania 350 km. W pracy problem z wolnym. Brak samochodu, komunikacyjnie do dupy… no musi byc jakiś sposób zeby to odebrać ale nie osobiście!.

Zadzwoniłam na tą pocztę i mówię do Pani bardzo uprzejmie:

– Bardzo Panią przepraszam, ze zawracam głowę, ale widze na sledzeniu przesyłki, że moja paczka właśnie jest u Państwa na poczcie a ja z powodu różnych zawirowań życiowych właśnie w tej chwili jestem o 350 km od tego urzędu pocztowego. Czy moze zna Pani jakiś magiczny sposób abym mogła ją odebrać bez jeżdzenia w tą i spowrotem? Potrzebuję zawartości tej przesyłki bardzo w tej chwili.

Byłam tak przerażona myslą, że Pani mi powie że nie ma sposób i musze być osobiście, że w pierwszej chwili nie usłyszałam co ona do mnie mówi

– A wie Pani, jest sposób. W zeszłym roku rozsał uruchomiony projetk Doręczenie na życzenie i może Pani telefonicznie przekierowac swoją przesyłkę na dowolny Urząd Pocztowy.

 

CO??? 

Hurrrrraaa!!!!!

Bedę życ 😀 

Z tego miejsca dzielę sie tym z wami… 

tu link to pełnych informacji na ten temat, korzystajcie unikniecie problemów z celnikami 

http://www.poczta-polska.pl/paczki-i-listy/odbior/listy/doreczenie-na-zyczenie/

Pamiętajcie!

najpierw poste restante na Główny Urząd Pocztowy w Łodzi, Warszawie, Wrocławiu, Krakowie czy innym miescie potem przekierowanie przesyłki do siebie do domu i to za 3,5 zł.

Bomba… 

a teraz trzymac za mnie kciuki, startuję… 

Pozdrawiam

K.

 

P.S.

Musieliśmy się z wami podzielić tą historią.

Dziewczyny z województw „zakazanych” macie wyjście z sytuacji!

Potrzebujecie szczegółów w sprawie przekierowań przesyłek kontaktujcie sie z nami

Antykoncepcja bez recepty i aborcja – wyprawa po złote runo?

Komentarz Kobiet w Sieci i Women Help Women w sprawie debaty na temat antykoncepcji awaryjnej bez recepty i klauzuli sumienia.

Klauzula sumienia, o której ostatnio głośno w kontekście odmowy dostępu do antykoncepcji i aborcji,  ma swoje korzenie w pacyfizmie i antymilitaryzmie. W czasach konfliktów zbrojnych i wojen, tak zwani obdżektorzy odmawiali służby wojskowej, jako wyraz sprzeciwu wobec przemocy. W odniesieniu do służby zdrowotnej klauzula sumienia wydaje się jednak pomieszaniem porządków. Służba zdrowia ma w Polsce monopol na większość środków antykoncepcyjnych, bo większość z nich wydawane jest na receptę. Lekarze i farmaceuci mają, więc władzę nad rzędem dusz, a mówiąc ściślej władze nad macicami i żeńską częścią społeczeństwa. Wykorzystywanie klauzuli sumienia nie jest indywidualnym przywilejem, wyrazem wolności, lecz zwykłą arogancją i paternalizmem, podbudowanymi wybiórczą moralnością. Prowadzi wprost do cierpienia innych i uszczerbku na ich zdrowiu, a to z kolei jest pogwałceniem podstawowej etyki medycznej. Dlatego też wiele osób z ruchu pro-choice nazywa tę klauzulę haniebnym nieposłuszeństwem.

A co tak naprawdę dzieje się, gdy odmawia się świadczenia usług lub utrudnia dostęp do nich, wymagając na przykład recepty? Kobiety uprzywilejowane – mają opcje. Mogą znaleźć innego lekarza, pojechać do innej miejscowości. Kobiety bez tych przywilejów, kobiety niezamożne – mają dzieci, niekoniecznie chciane.

Od lat jesteśmy powiernicami kobiet potrzebujących antykoncepcji i aborcji. Nasza praca polega na dostarczaniu informacje (obiektywnych i opartych na badaniach naukowych) oraz niezbędnych usług. Z naszej perspektywy rozmowa o braku dostępu do antykoncepcji po stosunku zahacza również o inne środki antykoncepcyjne oraz tabletki aborcyjne. Z dwóch powodów. Po pierwsze: antykoncepcja i aborcja nie stoją w jakieś metafizycznej kolizji lub moralnej hierarchii, gdzie kalendarzyk małżeński króluje niczym anioł mężny. Dopóki kobiety uprawiają seks z mężczyznami, dopóty zapotrzebowanie na środki antykoncepcyjne i aborcję będą powszechne. Mimo to wielu ideologów stara się ustawić środki antykoncepcyjne nie w skali Pearla (skuteczności), lecz w skali moralnej. Pomiędzy środkami antykoncepcyjnymi jak pigułki czy prezerwatywy, antykoncepcją po stosunku, a aborcją orane są szerokie, puste pasy niczym granice państw za czasów zimnej wojny. Przypominać mają o moralnej gradacji, co wolno, a czego Matka-Polka lub dobrze prowadząca się niewiasta stosować nie powinna. Linie demarkacyjne mają być wyraźne. Samozwańczy strażnicy moralności linii tych zaciekle pilnują, ustawiając spirale, globulki, tabletki po stosunku i aborcję w kolejnych kręgach (nie)przyzwoitości rodem z piekła Dantego. Tymczasem to tylko pozór. Cała ta zawiła etyczna konstrukcja to bańka mydlana w obliczu codziennych doświadczeń kobiet. To one muszą użerać się z lekarzami, którzy spirali „nieródkom” nie wsadzą, polegać na widzimisię ginekologów, doświadczać niechcianych ciąż i dokonywać często dramatycznych wyborów. Większość kobiet będzie mieć styczność z wieloma metod antykoncepcji, o różnej skuteczności, jak i z aborcją. Ich doświadczenia są bardzo różnorodne i płynne, sytuacje wielowymiarowe. Kobieta ma przeciętnie 450 owulacji w życiu, jest płodna szmat czasu – około 40 lat z rzędu. To są prawdziwe kobiety z krwi i kości, a nie figury retoryczne zapisane w moralitetach. To nasze siostry, matki, sąsiadki. My jesteśmy tymi kobietami. Nasze potrzeby i historie są rzeczywiste, nasze „wpadki” są bardzo realne. Nasze zachowania i reakcje są nie tylko racjonalne, ale również odpowiedzialne i moralne.

Po drugie: wiele środków (tabletki po stosunku, tabletki antykoncepcyjne, tabletki aborcyjne) mogę być użyte bezpiecznie przez kobiety bez nadzoru lekarza lub recepty, pod warunkiem, że wiedzą jak i kiedy je stosować. W Holandii, Francji, USA, Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach tabletkę po stosunku kupuje się w drogeriach! Im wcześniej przyjęta, tym bardziej skuteczna. Każda kobieta aktywna seksualnie powinna mieć taką tabletkę w apteczce domowej, na wszelki wypadek.

Z gabinetów lekarskich, z aptek, z ambon i z podium sejmowego, z trybun na politycznych wiecach, z katedr (!) na uniwersytetach medycznych dudnią niepoparte naukowo bzdury.  Brednie, bajery, pic na wodę. Fakty są znane i bardzo dobrze dowiedzione. Brak dostępu do antykoncepcji i aborcji ma tylko jeden skutek – pozycja społeczna kobiet ich perspektywy są zredukowane. Ograniczanie dostępu do środków jednoznacznie prowadzi do zagrożeń dla życia i zdrowia kobiet. W Polsce wykonuje się więcej aborcji niż w wielu innych krajach w Europie. Faktem jest również, że aborcja farmakologiczna przeprowadzana wedle zaleceń jest bardzo bezpiecznym zabiegiem. Kobiety mogą wziąć tabletki aborcyjne same w domu bezpiecznie, przynajmniej do 9 tygodnia. Nie tylko mogą, ale często wolą. Antykoncepcja po stosunku jest bezpieczna i może być stosowana wiele razy. Potrzeba recepty, po którą trzeba gonić najpierw na złamanie karku do lekarza, który ją przepisze, a potem biegiem do aptekarza, co tę receptę łaskawie zrealizuje – w nadziei, że ani jednemu ani drugiemu akurat sumienie nie będzie zabraniać – to kompletna granda. Chodzenie do lekarza na nieustanne „sprawdzanie hormonów” przed ponownym przepisaniem pigułki to ściema. Kobieta powinna mieć informacje o przeciwskazaniach do użycia pigułki antykoncepcyjnej (jest tych przeciwskazań mało, ale są), i przede wszystkim obserwować własne ciało, czy wszystko przebiega jak powinno. Lekarz i rząd powinien wspierać kobietę, nie zaś kłaść się Rejtanem na drodze do łatwiejszego dostępu. Za tymi twierdzeniami nie stoją niszowe dowody spreparowane w jakimś podrzędnym instytucie, to fakty oparte na gigantycznych porównawczych przeglądach Światowej Organizacji Zdrowia. Międzynarodowe agencje zajmujące się prawami człowieka i instytuty naukowe są zgodne – aborcja i antykoncepcja są bezpieczne i kobiety powinny mieć do niej bardzo łatwy dostęp. Koniec, kropka. Fakt. Amen.

Tymczasem baby sobie jakoś radzą. Jak zawsze. Na forum Kobiet w Sieci dzielą się doświadczeniami, uzyskują informacje. Tabletki antykoncepcyjne, tabletki po stosunku i tabletki aborcyjne zdobywają przez Internet, na przykład ze strony fundacji womenhelp.org prowadzonej przez aktywistki i lekarzy z zagranicy. A potem przekazują dalej, dzielą się wiedzą i zdobyczami, choćby pocztą pantoflową. Znużone, zniechęcone i wkurzone na chocholi taniec polityków, kaznodziei, lekarzy i farmaceutów i ich kompletny, wieloletni już brak kontaktu z rzeczywistością i realnymi potrzebami kobiet, biorą sprawy we własne ręce.

Kobiety, które do nas, Kobiet w Sieci, trafiają często skarzą się na ginekologów z powodu nieinformowania ich o dostępnych metodach antykoncepcji czy nie wystawieniu recepty na antykoncepcję awaryjną, nie mówiąc już o metodach aborcji. Skarżą się, że na pytanie o  implanty lekarze odpowiadają, że nie wiedzą skąd je wziąć. Spirala według wielu lekarzy nie jest możliwa do założenia w przychodni państwowej (bo podobno nie ma warunków septycznych), ale możliwa do założenia w warunkach prywatnej praktyki za odpowiednio wysoką dopłatą. Czy kobiety nasze wiedzą, że aby założyć spiralę i skorzystać z refundacji NFZ należy położyć się do szpitala? Lub że gabinet w przychodni musi być rzekomo specjalnie do tego celu przygotowany? Zastanawiające jest również to, że ten sam lekarz, który ma problem z założeniem wkładki w przychodzi przyszpitalnej, nie ma obiekcji w swoim prywatnym gabinecie biorąc za to minimum kilka stów. Czy wtedy już nie dba o nasze zdrowie? Czy może dba bardziej? Jak to rozumieć?

Wielokrotnie też kobiety mówią nam o odmowie wystawienia recepty na tabletki „po stosunku”. Mamy tylko 72 godziny na jej przyjęcie, wydaje się to dużo. Aby ta metoda zapobiegania ciąży była skuteczna musi być wzięta jak najprędzej. Czy nasze jajniki na nas poczekają? W życiu. One lubią nam robić psikusa i jajeczkować wtedy, gdy mamy największy stres, a to jest w trakcie pogoni za lekarzem. To jak wyprawa po złote runo, trzeba się nabiegać, żeby swój papierek z podpisem dostać. Pół biedy, gdy zdążymy i nie damy się jajnikom. Dramat rozpoczyna się, gdy jednak nie zdążymy wygrać z własnym organizmem i pomimo wpasowania się w przepisowe 72h jednak zajdziemy w ciążę. W ulotce tabletki „po stosunku” napisane jest, że okres może pojawić się z opóźnieniem, to sobie czekamy. No przecież napisali… i tak sobie czekamy i czekamy aż zaczynamy czuć się nieco dziwnie. Piersi jakieś większe, ciało jakby bardziej opuchnięte. Nagle okazuje się, że to ciąża. Jesteśmy wściekłe, mamy pretensje do całego świata, do siebie, że poszło nie tak jak chciałyśmy. Idziemy na wizytę do lekarza zapytać o możliwości, a człowiek, któremu ufamy, który zna nasze intymne sekrety, to zagorzały katolik i wylewa na nas całą gorycz swojego życia. Jedzie sobie po nas jak po łysych kobyłach. A my, co? Ze wstydu i strachu cichaczem wychodzimy z jego gabinetu mówiąc, że to nie tak jak się wydaje. I co dalej? Kobieta bierze się za robotę, szuka informacji, grzebie w pamięci, bo coś gdzieś mówili o jakimś leku. Wujek google się przydaje, i jest… dociera do nas na forum, na stronę Kobiet w Sieci, czy na stronę Women Help Women. Dzwonią i pytają, a czy to jest naprawdę możliwe? A czy mnie nikt do więzienia nie wsadzą? No nie wsadzą, kobieta może sobie wygrzebać nawet wieszakiem ciążę, taką, która poza jej organizmem nie może żyć samodzielnie (tj,  do jakiegoś 22-24 tygodnia) i prawnie nic jej nie grozi. Byle wszystko sama zrobiła. Dlatego informujemy, że jeśli chcesz wywołać poronienie, zrób to bezpiecznie we wczesnej ciąży.  Dostaniesz zestaw leków odpowiednich do tego celu oraz informacje. Nikt cię nie oszuka, masz kontakt z wyszkolonym personelem, który odpowie na każde pytanie. Do tego jesteśmy my, które same wiemy na temat aborcji wiele. Nasza opieka nad kobietą nie kończy się zaraz po aborcji, jesteśmy z nią aż do pierwszej miesiączki po. Rozmawiamy o wyborze antykoncepcji, nawet kalendarzyk małżeński (uczymy jak go prowadzić rzetelnie). Kobieta ma się czuć komfortowo z tym, co się z jej ciałem dzieje. To ona sama wie, co dla jej najlepsze. My ich słuchamy, słuchamy tak jakbyśmy same chciały być wysłuchane. To kobieta jest dla nas najważniejsza, jej życie, jej przyszłość, jej marzenia.

 

Justyna Wydrzyńska – Kobiety w Sieci

Kinga Jelinska – Women Help Women

Nie daj się oszukać! po raz kolejny

Trudno… włożę kij w mrowisko, niech tam.

Są strony internetowe, inne od Women on Web czy Women help Women, na których można kupić tabletki aborcyjne.

Sa oferty osób handlujących, rzekomych hurtowni.

I niech was ręka boska broni tam zamawiać

Oto one:

http://www.tabletkiporonne.pl/viewpage.php?page_id=18

Tabletki Poronne kupie / sprzedam

Strona główna

jeśli prześlą wam zdjecie z takim oto widokiem

WP_20141215_001CAM00167

absolutnie i pod żadnym pozorem nie odbierać paczki!

tak wygląda oryginalny zestaw

KOBIETY W SIECI

 

Jeśli już macie wydawać 300- 400 zł na zestaw leków nie wiadomo jakiego pochodzenia, więc lepiej odczekac te dwa tygodnie i zamówić coś co na pewno zadziała niż nabrać sie oszukańczych produktów.

Rozumiem waszą chęć likwidać tego co w was nieporządane, ale proszę was bardzo kobiety, myślcie logicznie podczas kupowania czegokolwiek z sieci!

My bardzo nie chcemy odbierac telefonów, że wziełam zestaw i nie zadziałał, bo nam jest strasznie przykro wyjasniać wam, jak strasznie zostałyscie oszukane przez tych pieprzonych oszustów! Nabijacie im tylko kieszenie swoją nieciepliwością.

 

Apel do Was!

chcecie kupować dobre leki na wywołanie aborcji farmakologicznej?!

www.womenhelp.org (Women Help Women)

www.womenonweb.org  (Women on Web)

 

 

 

Aborcja farmakologiczna – infolinia dla kobiet i mężczyzn

Grupa wsparcia Kobiet w Sieci to grupa, u której można uzyskac rzetelną informację na temat bezpiecznych sposobów usuwania ciąży. Grupę stanowią kobiety które same miały aborcję farmakologiczną i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami z tego okresu.

Pracujemy od poniedziałku do piątku od godziny 10 – 20

nr 730 861 724 (Play)

nr 725 892 134 (Plus)

nr 503 937 745 (Orange)

 

Czasami nie możemy odebrać Waszego telefonu, za co oczywiście bardzo przepraszamy, ale prosimy pamiętać, jak tylko będziemy mogły oddzwonimy. Jeśli sprawa jest pilna i wymaga natychmiastowego kontaktu prosimy zostawić wiadomość na poczcie głosowej lub wysłać wiadomość tekstową, krótko opisując problem.

Zapraszamy na nasze polskie forum www.maszwybor.net dawne www.womenonweb.info gdzie można poczytać o aborcji farmakologicznej.

Grupę stanowią kobiet nie zrzeszone w żadnej organizacji, telefony opłacamy za własne pieniądze, miło nam będzie jeśli w ramach podziękowania za udzieloną pomoc, doładujesz nam konto symboliczną kwotą 5 zł.

Z góry bardzo dziękujemy.

Aborcja farmakologiczna- list od jednej z „naszych” kobiet

W 20 dniu cyku zorientowałam się, że pomyliłam sie z wyliczeniami dni płodnych. Przekonana, że to dni niepłodne nie zabezpieczyłam się z mężem. Ponad tydzień drżałam z niepewności, za późno było na „tabletkę po”. Ile ja sobie wyrzucałam, że to moja wina, jak mogłam sie tak pomylić! Na pewno będe w ciaży. Z drugiej strony, może sie uda, może miałam pustą owulację i nic nie będzie.

W dniu planowanej miesiączki nie wytrzymałam, zrobiłam test i co, i dupa!!! lekko różowa krecha jest i to po minucie!

i co teraz? co teraz? co teraz? co ja mam zrobić? powiedzieć komuś? nie powiedzieć? załatwić to sama?

na bank nie urodze, nie ma mowy, to nie ten czas, nie ten moment… chcę jeszcze wolności

Powiedziałam mężowi, serio bałam się że on będzie chciał utrzymać ciążę, że zakocha się w myśli o dziecku. Wywaliłam jednym tchem, że nie chcę teraz być w ciąży, jeszcze chcę byśmy byli tylko razem, pojeździli, pobawili się we dwoje, zanim spadną na nas ograniczenia. Nie jestem gotowa do bycia matką. Płakałam wywalając z siebie całą złość na to co się stało. I jakież było moje zdziwienie, słyszac.. „OK kochanie, jak zdecydujesz tak zrobisz. Jesteś dla mnie najwazniejsza”.  Jak nie kochać takiego człowieka!

Usiedlismy oboje do komuptera szukać pomocy. Trafiliśmy na infolinię, gdzie bardzo miła osoba wyjaśniła nam do kogo możemy się zwrócić o pomoc. Dziewczyny odwalacie dobrą robotę, bardzo wam dziękujemy.

Zamówiliśmy leki, reszta była już jak z górki… 2 tygodnie czekania, tabletki do domu dotarły, wykonaliśmy całą procedurę. Dziś mija 2 miesiące od tego momentu i jestem najszczęśliwsza osobą pod słońcem.

To była dobra decyzja. Nie załuję… jak będe gotowa będe matką, ale nie w tym momencie.

Pozdrawiam

K.

 

Women Help Women

Jest!…. jest!

przyszła moja paczka 🙂 czekałam niedługo bo 1 października dostałam nr przesyłki a już wczoraj była u mnie w domu 😉

WP_20141007_002

prezerwatyw mam tyle że starczy na długo za bardzo małą cenę (nawet na allegro za tyle dostać nie mozna  hehehee)

do tego tabletki po stosunku na wypadek gdyby prezerwatywa pękła :p

a jak one nie podziałają to mam zestaw 🙂 za 75 euro do wykonania aborcji farmakologiczne 🙂

wypasssssss

01

Women Help Women rządzi!!!!!!

www.womenhelp.org

usmiech