Aborcja farmakologiczna – fakty i mity – Kraków

25 marca w sobotę byłysmy razem z Aborcyjnym Dream Teamem w Krakowie. Nasi gospodarze Spółdzielnia „Ogniwo” oraz Stowarzyszenie Sprawa Kobiet nagrali dla nas to wydarzenie.

Jesli macie pytania dodatkowe to zachęcamy do zadawania ich ponizej a jesli macie ochotę zaprosić nas do siebie to czekamy na wiadomość poprzez stronę

Aborcyjny Dream Team on Tour

Miłego oglądania!

 

Potrzebujesz aborcji? Zadzwoń, dowiedz się jakie masz możliwości

Grupa wsparcia Kobiet w Sieci to grupa, u której można uzyskac rzetelną informację na temat bezpiecznych sposobów usuwania ciąży. Grupę stanowią kobiety które same miały aborcję farmakologiczną i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami z tego okresu.

Pracujemy od poniedziałku do piątku od godziny 10 – 20

nr 730 861 724 (Play)

nr 725 892 134 (Plus)

nr 503 937 745 (Orange)

 

Czasami nie możemy odebrać Waszego telefonu, za co oczywiście bardzo przepraszamy, ale prosimy pamiętać, jak tylko będziemy mogły oddzwonimy. Jeśli sprawa jest pilna i wymaga natychmiastowego kontaktu prosimy zostawić wiadomość na poczcie głosowej lub wysłać wiadomość tekstową, krótko opisując problem.

Zapraszamy na nasze polskie forum www.maszwybor.net dawne www.womenonweb.info gdzie można poczytać o aborcji farmakologicznej.

Grupę stanowią kobiet nie zrzeszone w żadnej organizacji, telefony opłacamy za własne pieniądze, miło nam będzie jeśli w ramach podziękowania za udzieloną pomoc, doładujesz nam konto symboliczną kwotą 5 zł.

Z góry bardzo dziękujemy.

Brak przesyłek Women on Web czyli jak sobie radzic?

Faktem jest ze przesyłki z Women on Web nie przychodza do Polski i nie wiadomo kiedy zostaną wznowine. Czas jak za partyzantki i jakoś trzeba sobie radzić. No ale co to jest jakoś?

Mamy kilka możlwiości w zasięgu ręku

1. Jesli pieniądze nie grają roli masz do wydania około 400 Euro, to w niedalekiej odległosci od naszej południowej granicy ze Słowacja jest klinika, która ma telefoniczny dyżur polski i można umówić sie na zabieg. Koszt usługi 370 euro, mozna z dodatkową opłatą 20 euro skorzystac z zorganizowanego dojazdu bezpośrednio do kliniki (autobusy odchodza z Krakowa, Katowic, Wrocławia, Opola można to odczytac na ich stronie)

2. Z bolem serca to pisze ale mozna kupić artrotek u handlarzy. W sieci pełno jest ogłoszeń, dzwońcie, pytajcie szukajcie gdzie najtaniej. Jednak nalezy zwrócić na pewne rzeczy uwagę, bo po pierwsze rozmawiając z taka osobą należy wybrać albo odbiór osobisty, albo możliwość płatności przy odbiorze i mozliwości sprawdzenia przesyłki przed dokonaniem zapłaty. To jest podstawa wszystkiego. Kazdy kto nie chce sie zgodzić na jedną z tych dwóch form odbioru mozna ze 100% pewnoscią okresli go jako zwykłego oszusta chcącego od nas wyłudzić pieniądze.

Po drugie, dobrze jest kupić od razu 20 tabletek. Normalnie przyjmujemy 3 dawki po 4 tabletki (12 szt) ale gdyby nic się nie działo po tych 3 -dawkach można zażyc jednorazowo do 5 – porcji po 4 tabletki. Lepiej miec wiecej i niech zostaną niż później potrzebować w trakcie

Po trzecie – w trakcie sprawdzania przesyłki przy odbiorze, dokładnie obejrzeć blistry. Czy przypadkiem nie maja naklejonych naklejek z nazwą arthrotek (a pod spodem na przykład jakiś apap czy paracetamol) Pamietajcie, że handlarze to nie altriuści, nastawieni są na zarobek i nie mają skrupułów. Ich nie interesuje to że jesteście w desperacji, wręcz odwrotnie korzystają z sytuacji, żeruja na waszym nieszczęsciu nabijając sobie kieszenie. Nie dajcie sie oszukiwac, sprawdzajcie, werujcie. Zachowajcie zdrowy rozsądek.

3. To możliwość uzuskania recepty na opakowanie Arthroteku, za którą zaplacicie w aptece w porywach do 60 zł. Ta opcja jest najtańsza ale i najtrudniejsza do uzyskania. Są jednak szczęśliwcy którym sie to udaje.

 

Życze wszystkim kobietom, powodzenia. Wiem ze to dla was jest czas niesamowicie trudny, stresujący i nie sprzyja logicznemu myśleniu. Dlatego nie bójcie sie pisac do nas, dzwonic na nasze telefony. My staramy sie odpowiedziec na każde nawet najdziwniejsze pytanie.

Moja aborcyjna historia… cz 4

był lipiec wyjechałam z dziećmi na wakacje… tabletki artroteku zabrałam ze sobą, był to już 7-8 tydzień ciąży
bałam się niemiłosiernie… musiałam zacząć działać bo czas gonił, ale nie byłam u siebie w domu więc nie wiedzialam, czy przypadkiem nie dostanę krwotoku i czy nie będę musiała iść do szpitala, co wtedy powiem????
nie baczac na strach, wzięłam w nocy pierwszą dawkę artroteku….biegunka, dreszcze, gorączka… to wszystko mnie dopadlo a krwawienia zero… co się namęczyłam, żeby te tabletki zaaplikować to ja tylko wiem…mialam brać po jednej dawce przez cztery dni…
i tak brałam… co dziennie w nocy ten sam repertuar dodatkowych atrakcji a krwawienia nie widać… jak się później dowiedziałam, nie na każdą kobietę ten lek działa… ja musiałam być chyba jakas mega odporna (tak mi sie wtedy wydawało)

do domu wróciłam z wakacji ciągle będąc w ciąży… po powrocie zaczełam dalsze poszukiwania… skoro artrotek nie zadziałał to musi być coś mocniejszego..

przeszukiwałam internet… wpisywałam aborcja, aborcja farmakologiczna, sztuczne poronienie i znalazłam stronę www.womenonweb.org
zaczełam czytać… i nie wierzyłam
internet potrafi oszukiwać a to co było na tamtejszym forum wcale nie udowadniało, że taka organizacja istnieje. Było wiele osób co pytały o wiarygodność ale nikt nie odpowiedział na ich pytania. Do tego aby otrzymać pakiet należało wpłacić darowiznę i to na konto zagraniczne. Wykazałam się wtedy mega głupotą, ponieważ zapłaciłam ponad 200zł dziewczynie, której nie znam za leki, których w zasadzie nie sprawdziłam a obawiałam sie wysłać 300zł na konto jakieś organizacji. Desperacja kobiet szukających rozwiązania dla swoich trudnych sytuacji (tak je ładnie nazwijmy) jest przeogromna. Stąd też bierze się wiele głupot jakie robimy w tym momencie, ciężko jest nam właściwie ocenic sytuację i bardzo często wiele ryzykujemy.
Szukałam dalej… znalazłam pewne forum gdzie nawiązałam znajomość z jedną parą, a dokładniej partnerem tej kobiety. Oni już opłacili pakiet i czekali na przesyłkę. Postanowiłam poczekać jak oni dostaną to ja tez zapłacę. Był to już 10 tydzień ciąży.

Moja aborcyjna historia… cz 3

i znów byłam w ciąży…

był przełom czerwca i lipca 2006, nie dostałam okresu… robiłam test ze trzy razy niedowierzając wciąż w wynik… za każdym razem pozytywny płakałam, złościłam się na siebie – za brak odwagi by jego pognać na wszystkie strony świata, na niego – że taki palant, myśli tylko o sobie, na życie…

tak trwałam do 15 lipca, w rozpaczy i bezsilności ciągle zastanawiałam się co z tym zrobić aż wreszcie któregoś wieczoru podjęłam decyzje jemu nic nie powiem… bo znów się zacznie, że to nie jego, problemy będą go przerastać i tak mnie z nimi zostawi na zabieg mnie nie stać… łyżeczka w moim mieście kosztowała 2000zł, nie miałam aż tyle więc postanowiłam poszukać w neci… BO PRZECIEŻ COŚ MUSI BYĆ… jest wiele kobiet, które maja takie problemy jak ja, przecież muszą sobie jakoś radzić

no i zaczełam grzebać… wieczorami siedziałam w necie i wertowałam informację po informacji… zaczełam od haseł poronienie, aborcja, sztuczne poronienie… trochę to trwało aż dowiedziałam się, że jest coś takiego jak arthrotek i cytotek.

Przerażała mnie wysokość ceny za jedną sztukę… wtedy było to jeszcze od 15 do 20 zł za jedną tabletkę… bałam sie jak jasna cholera.

W końcu przeszukałam cały net i znalazłam tam gdzie mają najtaniej i zamówiłam na chyba trzy dawki. Dziewczyna, która mi to przysłała była na tyle, w tych okolicznościach uczciwa, że podała mi jak dawkować. Dostałam całą zapisaną kartkę co robić i jak robić.