Ciocia Basia

Ciocia Basia to grupa aktywistek, która zajmuje się wsparciem dla  kobiet, które chcą przyjechać do Berlina aby dokonać aborcji.
Zajmujemy się ułatwianiem kontaktu i organizacją wizyt u dyskretnych,  zaufanych i nieoceniających osób zajmujących się doradztwem oraz  profesjonalnym przerpowadzaniem zabiegów w cenie 150 euro za aborcję  farmakologiczną lub 170 euro za aborcję chirurgiczną.

Pomagamy również z tłumaczeniem na polski i z polskiego. Staramy się skrócić czas, który musisz spędzić w Berlinie w związku z procedurą do jednego dnia. W razie potrzeby możemy jednak zapewnić darmowy nocleg w domach wolontariuszek.
Nie czerpiemy ze swojej działalności żadnych zysków!

Kontakt: [email protected], 0049 15210385680
https://www.facebook.com/pages/Ciocia-Basia/728670193835998

Ella One od jutra w aptekach w całym kraju!

11083762_1039736042722437_6965591596247599124_o
Antykoncepcja awaryjna jest bezpieczna, nie ma nic wspólnego z aborcją i może być stosowana również przez młode kobiety – przekonuje Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Jednocześnie apeluje o dostęp do rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach.
Jak wynika z badań zaprezentowanych przez Federację, aż 44 proc. ciąż w Europie stanowią ciąże niepożądane. Do 30 proc. z nich doszło w sytuacji, gdy kobieta stosowała antykoncepcję. W efekcie tych ciąż często dochodzi do negatywnych zjawisk, m.in. aborcji, porzucania noworodków, dzieciobójstwa, depresji.

Według szacunków Federacji Polki rocznie wykonują nawet 100-150 tys. aborcji w tzw. podziemiu lub w klinikach za granicą. Legalnie w państwowych szpitalach wykonuje się ok. 700 aborcji rocznie.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej zorganizowanej przez Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny jej dyrektorka Krystyna Kacpura podkreśliła, że „antykoncepcji awaryjnej nie należy mylić z aborcją. Aborcja skutkuje przerwaniem rozwijającej się ciąży, natomiast antykoncepcja awaryjna działa zanim kobieta zajdzie w ciążę”.

Ginekolożka prof. Violetta Skrzypulec-Plinta zauważyła, że ciąże u bardzo młodych kobiet często kończą się przedwczesnymi porodami i innymi powikłaniami. Podkreśliła, że antykoncepcja awaryjna nie wpływa na rozwój dziewcząt. Wskazała zarazem, że pigułka ellaOne nie powinna zastępować tradycyjnej antykoncepcji, ale może być stosowana wówczas, gdy kobieta zostanie wykorzystana seksualnie, po nieprzewidzianym i niezabezpieczonym stosunku seksualnym lub np. gdy kobieta zapomni przyjąć tabletkę antykoncepcyjną. Podkreśliła, że tabletka ta „nie zabija, nie niszczy, nie powoduje aborcji”.

Zdaniem Mec. Katarzyny Bondaryk farmaceuta nie może odmówić sprzedaży tabletki ellaOne, ponieważ „klauzula sumienia farmaceutów nie istnieje na gruncie prawa”. Bondaryk zwróciła też uwagę, że aptekarz nie powinien kierować się swoim sumieniem w dokonywaniu wyboru, które leki sprowadzi. Przypomniała, że jest przygotowany projekt rozporządzenia ministra zdrowia, wprowadzający ograniczenie sprzedaży tabletki ellaOne dla osób poniżej 15. roku życia. Jej zdaniem może on być niezgodny z konstytucją, gdyż „możemy ograniczać wiek, możemy ograniczać pewną kategorię osób, które mają dostęp do antykoncepcji, ale powinna być możliwość udowodnienia, dlaczego ta grupa osób nie może korzystać w pełni z takich samych praw, jak inna grupa”.

Koordynatorka programowa Federacji Anna Grzywacz powiedziała, że Federacja wraz z innymi organizacjami pozarządowymi wystosowała własną opinię ws. projektu rozporządzenia ministra zdrowia Zarekomendowano w niej rezygnację z wprowadzania ograniczeń wiekowych w dostępie do tabletki. Wyraziła zdziwienie uzasadnieniem wpisanym do projektu rozporządzenia, w którym wskazuje się, że wiek dojrzałości płciowej dziewcząt to 15 lat, podczas gdy niejednokrotnie współżycie rozpoczynają młodsze dziewczęta.

Grzywacz podkreśliła również, że w Polsce brak dobrze prowadzonej edukacji seksualnej, a z badań Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton wynika, że blisko 14 proc. uczniów nie miało zajęć z wychowania do życia w rodzinie na żadnym poziomie edukacji, a tylko 52 proc. uczniów miało w szkole przekazywaną wiedzę o antykoncepcji.

Prof. Magdalena Środa mówiła, że rozumie osoby, które z powodów religijnych np. nie stosują antykoncepcji, ale „jest rzeczą zupełnie niedopuszczalną, żeby normy życia seksualnego stanowione w obrębie jednej religii ograniczały wolność tych, którzy nie są osobami wierzącymi”.

W styczniu Komisja Europejska zezwoliła na dopuszczenie do sprzedaży bez recepty preparatu ellaOne (tzw. pigułki dzień po). Polski resort zdrowia opracował projekt rozporządzenia, w myśl którego ellaOne sprzedawana będzie bez recepty wyłącznie osobom, które ukończyły 15 lat. Do czasu wejścia w życie tego rozporządzenia lek dostępny jest bez recepty, bez jakichkolwiek ograniczeń wiekowych.

Preparat ellaOne został dopuszczony do obrotu w UE w 2009 r. Substancja czynna preparatu, octan uliprystalu, jest doustnym, syntetycznym, selektywnym modulatorem receptora progesteronowego. Główny mechanizm działania polega na hamowaniu lub opóźnianiu owulacji.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,91446,17584747,Federacja_na_rzecz_Kobiet__antykoncepcja_awaryjna.html#ixzz3UjpI3fH9

Stop Torturowaniu Kobiet – protest 16.03 2015

Poniższy tekst został wczoraj odczytany w naszym imieniu w trakcie protestu przed budynkiem Sejmu o 17:30.

Traktowanie kobiet między innymi jak w sprawie „Chazana” jest niedopuszczalne.

Kobiety w Sieci są za życiem!!! Życiem Kobiet!!!

 

Jesteśmy tu dziś z Wami, my Kobiety w Sieci, by wyrazić swój sprzeciw związany z traktowaniem kobiet w szpitalach.

Mamy prawo do swoich praw, macie obowiązek je respektować i wypełniać. Macie obowiązek słuchać nas, naszych potrzeb, tak jak i my wysłuchujemy historii kobiet.

Nie ma nic bardziej dramatycznego niż osoba, rodzina, która dowiaduje się o tragedii wad wrodzonych u płodu, który rozwija się w jej ciele i dowiaduje się, że musi urodzić, bo „ktoś” tak chce!

Nie ma nic gorszego, od emocji, jakie pojawiają się w głowach kobiet i ich partnerów zdani są na decyzję pojedynczej osoby.

Jakiś czas temu odebrałam dramatyczny telefon na naszej infolinii, od mężczyzny, którego żona będąc w 24 tygodniu dowiedziała się o wielu wadach wrodzonych płodu. Było mi bardzo przykro, powiedzieć tym ludziom, że nie ma dla nich rozwiązania w Polsce.

Rodzina ta była tak zdesperowana, że byli gotowi załatwić wszelkie formalności by polecieć do Stanów i znaleźć klinikę, która wykona zabieg niezależnie od wieku ciąży. Kobieta, która zdecydowała się przerwać ciążę jest zdeterminowana do tego stopnia, że wydrapie z siebie ciążę nawet kosztem swojego zdrowia.

Liczy się cel, środki jak na wojnie, wszystkie dozwolone

Zaryzykuje nawet swoim życiem….

Nie powinno tak być

Nie powinno być również tak, jak opisała to jedna z nas, która w swoim życiu podjęła decyzję usunięcia ciąży z wadami genetycznymi, oto jej słowa:

„…Otóż w gdańskiej klinice Akademii Medycznej, gdzie wykonywałam swój zabieg, kobiety czekające na terminacje leżą w pokojach gdzie na ścianie wiszą zdjęcia zdrowych, rumianych noworodków. Nikt o niczym nie informuje, dziewczyny nie maja pojęcia, na jakim są etapie porodu a przecież niektóre rodzą siłami natury. Ewentualnie można wydedukować jak się usłyszy „podaj tamtej relanium, żebym miała spokój, bo ona dzisiaj w nocy skończy ” Badane są traktowane w tragiczny, nie delikatny sposób – moze za kare? Jeśli ronienie faktycznie zaczyna się w nocy to odbywa się w sali z przyciemnionym światłem i w samotności. Co jakiś czas przychodzi położna i zagląda, jak widać główkę to karze trzymać i nie przeć. (Teraz już wiem, dlaczego-aby się nie urodziło żywe dziecko, bo to kłopot) A na końcu „szczęśliwa” mama jest pytana, czy chce zobaczyć dziecko… 

Po kilku dniach telefon dla przypomnienia: „Dzień dobry!! Mamy już wszystkie wyniki nam potrzebne, zabiera pani ciało na pogrzebanie, czy zostawia u nas?”…….

To cały obraz rzeczywistości kobiet mających przywilej terminacji. Kolejny temat zamieciony pod dywan naszego średniowiecznego państwa.

Fakt jest taki, ze kobieta, jakiej decyzji nie podejmie to i tak jest napiętnowania, nikt nie ma dla niej szacunku. Te wszystkie pro-mamy wychodzące na Chazanowskie pikiety nie maja pojęcia o niczym. Nikomu nie życzę źle, ale dopiero sytuacje, w jakich stawia nas życie weryfikuje nasze poglądy, dlatego ani pro-mamy po lekkich porodach, ani pro”chazany” nigdy nie staną po naszej stronie…”

Walczmy o swoje prawa, walczymy o godność dla nas wszystkich.

Kobiety w Sieci są za życiem – życiem Kobiet!!!