Cześć dziewczyny,
co tutaj dużo mówić. Los ze mnie zadrwił i chyba dopadła mnie karma, o której tak głośno się mówi.
Przez wiele lat bezskutecznie starałam się z mężem o ciążę, w końcu odpuściłam leczenie. W naszym małżeństwie od dłuższego czasu nie jest kolorowo. Poznałam kogoś i cóż, stało się. Dzisiaj zrobiłam test i dwie kreski. Według kalkulatorów 5 tydzień. Nie chcę tego dziecka. Mąż ma podejrzenia, że to nie będzie jego. Mówił o testach. A ja… sama nie jestem pewna, który jest ojcem. Wypełniłam formularz WHW, wpłaciłam darowiznę, dostałam maila, że moja prośba zostanie zatwierdzona w ciągu 24h. Czuję, że jestem na dnie dna. Nie wiem co robić. Czy powinnam zbadać krew, udać się do lekarza? Proszę, doradźcie i błagam o trochę empatii ??
Jeśli piszę w niewłaściwym wątku, proszę o przeniesienie. Dziękuję.
Witaj!Nie biczuj się,różne sytuacje nas w życiu spotykają.Tak na chłopski rozum jeśli jesteś pewna swojej decyzji to jaki sens ma wizyta u lekarza,robienie testów?Nie wystawiaj się nie potrzebnie na strzał.Przysporzysz sobie zmartwień z sytuacji,którą możliwe że sama zakończysz (ciąża).Przesyłam Ci dobre myśli!W razie czego pisz,zawsze znajdzie się ktoś kto doda otuchy.
Hej, no właśnie, a rozważasz kontynuowanie ciąży, czy nie?
Jeśli nie to nie ma potrzeby iść do gina.
Jeśli tak, to testy genetyczne w dzisiejszych czasach można zrobić juz od 10 tygodnia ciąży, tylko są drogie, bodajże 2 tys.
Dziewczyny, najserdeczniej dziękuję za okazane wsparcie i empatię. Jestem totalnie rozbita i dobrze wiem czego nie chcę. Zrobiłam drugi test i również wskazał dwie kreski. Już chyba nie ma mowy o pomyłce. Otrzymałam maila, że moja konsultacja została zatwierdzona z wszystkimi instrukcjami i informacją, że leki zostaną wysłane w przeciągu 1-3 dni. Dobrze, że jesteście.
Mały uptade. Nie mam do kogo się zwrócić z moją sytuacją. Wiem, że wysłuchacie… 16go miałam ogromne parcie na mocz, byłam w toalecie niezliczoną ilość razy i to skłoniło mnie do zrobienia testu. Przez ostatnie dwa dni czułam rozpychanie w podbrzuszu i kłucie w jajnikach. Dziś nie mam żadnych dolegliwości.
Mąż mnie prosił o zrobienie bety, wynik z wczoraj to 377 mIU/mL. Leki są dziś wysłane. Zrobiłam to z moich środków poza wiedzą męża. Zastanawiam się mocno nad kolejnym pakietem, za który on zobowiązał się zapłacić. Czy znów z whw czy who? Jeśli whw, to zrobić to na tego samego maila, itd? Co jeśli płatność pójdzie z konta męża, czy będzie to stanowiło problem? Czuję się jak dzieciak we mgle.
Parcie na pęcherz jest normalnym zjawiskiem ciąży.Beta rośnie więc ciąża jest.Jeśli idzie o kolejny zestaw z WhW to raczej trzeba zrobić konsultację i wtedy po zatwierdzeniu i wpłacie wysyłają.Ale...jeśli już od nich zamawiałaś to nie wiem czy drugi raz pyknie.Lepiej nie idź w to.
Co do płatności z konta męża...mogą prosić o wyjaśnienie bo na potwierdzeniu wpłaty będą widnieć dane właściciela konta (w tym przypadku imię i nazwisko twojego męża).
Dziękuję serdecznie za poświęcony czas na przeczytanie i napisanie kilku słów. Myślę bardzo podobnie o whw. Spróbujemy zatem z who

Wczoraj zaczęłam samoistnie krawawić przy podcieraniu, była to krew jakby ze śluzem. Utrzymywało się cały czas. Teraz przy podcieraniu widzę tkankę. Czy można tutaj wstawić hardcorowe zdjęcie i później prosić o usunięcie tego konkretnego posta? Nie wiem czy to „to”, czy może jakiś krwiak.
Hej, na forum nie da się wkleić fotki, ale możesz wrzucić na stronce typu "zapodaj.net" to spróbujemy ocenić. Pewnie ronisz, taki prezent świąteczny

Z dzisiejszego poranka https://zapodaj.net/plik-vU1Gg3X8R6